A przed blogiem był chaos...

Why can't people just think?

Notki: 0

Bądź bohaterem w swoim domu, kolekcjonuj adresy!

Czytając internetowe fora można trafić na masę porad z cyklu “Co warto zrobić przed wyjazdem w góry?”. Co zrobić, żebyśmy czuli się w górach komfortowo, jakie kupić ciuchy, o czym warto pamiętać wybierając się w wyższe partie gór i takie tam pierdolety. Ja Wam mówię - najważniejsze, to mieć porządną bazę noclegowni, kwater, miejsc, gdzie możecie przekimać po całodziennym wysiłku. Nie mówię o apartamentach po 160 zł/ nocleg, tylko o pokojach 1-2 osobowych. Nigdy nie wiadomo, kiedy Wam się to przyda. Serio.

Jak zdobyć taką bazę? Jeżdżąc, chodząc, szukając po okolicy (nie w internetach! Ogłoszenia w internetach to zło!), zbierać wizytówki do wizytownika, wpisywać adresy, nr telefonów, krótkie opisy kwater w odpowiadających Wam cenach do specjalnego notatnika. Może jest to lekko czasochłonne, ale ile daje radości i satysfakcji, kiedy znajomi poproszą Was o namiary na tanią i przyjazną kwaterę np. w Zakopanem, a Wy niczym David Copperfield, wyciągnięcie listę kilkunastu/kilkudziesięciu sprawdzonych, wybadanych i, co nie jest bez znaczenia, obejrzanych na własne oczy, lokalizacji.

Dlaczego o tym piszę? Bo absolutnie nikt z moim znajomych, chociaż część z nich jeździ w góry i do Zakopanego, nie potrafił mi pomóc w poszukiwaniu kwatery, co doprowadzało mnie do szewskiej pasji. To też jeden ze sposobów na praktyczne wykorzystanie wolnego czasu, albo niesprzyjającej pogody.

Zachowano jako wyjazdy podróże góry Zakopane rzeczy niezbędne niezbędnik adresy pokoje kwatery noclegi

Notki: 0

Sam

Mam dylemat natury moralnej. Do tej pory każdemu odradzałem wyjścia w Tatry w pojedynkę, szczególnie w miesiącach mało stabilnych pogodowo, do których m.in. należy maj. A teraz wychodzi na to, że sam będę musiał to zrobić. Wróć! Pojechać do Zakopanego muszę sam, a w górach chcę… być sam. Nie potrafię tego sensownie wytłumaczyć. Po prostu chcę być sam, tylko ja i utarty szlak. Pewnie nie będą to Rysy, tylko jakiś Cemniak czy Wołowiec, ale jednak chcę, by towarzyszył mi tylko wiatr.
Czy to normalne, że się tak alienuję? Być może nie. Nie mam żadnych problemów rodzinnych, w pracy jest ok, mój związek ma się w porządku, więc nie jestem w stanie wytłumaczyć skąd tak nagła potrzeba bycia samemu akurat w górach. Co mnie tam ciągnie w sposób obłędny do tego stopnia, że o niczym innym nie mogę myśleć? Nie wiem. I pewnie się nie dowiem, póki nie pojadę. Sam.

Zachowano jako góry Tatry mountains wyjazd turystyka górska majówka solo